Kontakty z warsztatem.


Doświadczenie pokazuje, że użytkownicy samochodów mają bardzo często zły kontakt z warsztatem. Pomijamy ten przypadek kiedy kierowca ma całkowite zaufanie do znajomego mechanika czy też właściciela warsztatu. Źródeł nieporozumień jest kilka, w szczególności jeśli naprawa jest skomplikowana.


Po pierwsze-znajomość języka angielskiego może być trudną barierą, a znajomość technicznego, samochodowego nazewnictwa jeszcze większą. Tutaj może przydać się pośrednik, który po angielsku lepiej mówi i zna się choć trochę na samochodach. Nie jest rzeczą wstydliwą nieznajomość rzeczy, z kolei mechanik woli rozmawiać z kimś, kto jest bardziej rozgarnięty.


Po drugie- lekceważenie sobie przez klienta obowiązku bycia w kontakcie telefonicznym przez cały czas. Tutaj nie chodzi o ponaglanie warsztatu, lecz o kontakt pomiędzy mechanikiem, a właścicielem pojazdu. Mechanik często ma wiele wątpliwości co do objawów „choroby” samochodu i chce na bieżąco rozmawiać z nim. Również zwyczajowo mechanik przedstawia kosztorys naprawy przed jej dokonaniem. Przyznać trzeba jednak, że w dobie telefonów komórkowych nie jest to już tak wielki problem jak kiedyś.


Po trzecie-rzecz nieco wstydliwa dla panów, tych którzy coś sami grzebali i popsuli. Nie chcą się oni przyznać mechanikowi do partactwa. Nie zdają sobie sprawy, że on i tak to znajdzie, ale może to jeszcze pogorszyć sytuację, bo szukając prawdziwego problemu na przykład elektrycznego wpakuje się niepotrzebnie na minę, którą przygotował domowy mechanik . Zajmie mu to więcej czasu, a przez to rachunek będzie wyższy. Dlatego w trosce o własną kieszeń należy od razu przyznać się do błędu.


Po czwarte-jeśli auto było już naprawiane przez inny warsztat, należy pokazać wszystkie rachunki dotyczące konkretnej naprawy, bo to ułatwi diagnostykę kolejnemu mechanikowi. Po prostu nie będzie on dublował pracy poprzednika, lecz co najwyżej sprawdzi czy poprawnie była wykonana. To usprawni z kolei jego pracę.


Udając się do warsztatu lub dilera dobrze jest przygotować sobie na kartce listę spostrzeżeń i narzekań. Zapracowany mechanik nie jest w stanie wszystkich bolączek odgadnąć. Klienci często poźniej dzwonią do firmy z prośbą, by coś tam jeszcze sprawdzili lub uzupełnili. Z wielu względów dla mechaników jest to bardzo kłopotliwe.


Może się zdarzyć, że klient jest z naprawy niezadowolony, bo coś tam jeszcze stuka lub piszczy lub zapaliła się jakaś kontrolka. Nie mając czasu podjechać do warsztatu wystarczy zadzwonić, umówić się na inną wizytę. Wówczas mechanik nie może obarczać klienta jeśli coś tam się jeszcze bardziej pogorszyło.


Z kolei po udanej naprawie, jeśli jesteśmy zadowoleni nie zaszkodzi zadzwonić do warsztatu i podziękować. Mechanik rzadko słyszy podziękowania, tym lepiej je zapamięta. Takie podziękowania mogą nam się przydać w przyszłości, kiedy po raz kolejny pojedziemy do tego warsztatu. Tak przy okazji-drobny napiwek bezpośrednio dla mechanika może być dobrą inwestycją na przyszłość.


Niektórzy pamiętają stare porzekadło – nie przynoś wódki do restauracji. Mówiąc o dobrych stosunkach z warsztatem warto wspomnieć, że zwyczajowo nie przynosi się do warsztatu części kupionych w sklepach czy na złomowiskach. Oszczędność może być niewielka ale szansa, że ta część nie będzie pasowała lub wręcz będzie z jakimś defektem jest o wiele większa. Po za tym warsztat może dać gwarancje tylko na swoją robociznę a nie na całość usługi. Mechanicy nie lubią instalować części przynoszonych nie tylko dlatego, że na samej części nie zarobią ale głównie dlatego, że mogą być one kłopotliwe. Każdy warsztat ma swoje źródła zaopatrzenia i im ufa nawet złomowisku. Jeśli klient sam kupi sobie używany silnik, to mechanik mu założy ale nie może go gwarantować. Jeśli ten silnik będzie na przykład stukał lub palił olej, za ponowną wymianę klient będzie musiał płacić drugi raz.


Inny kłopot w kontaktach z warsztatem lub serwisem dilerowskim dotyczy zrozumienia kontrolki sprawdź silnik czyli check engine. Diagnostyka współczesnego silnika, automatycznej skrzyni biegów oraz systemu kontroli oparów benzynowych nie jest łatwa. Mechanik posługuje się skanerem by odczytać parametry ich pracy i ewentualne kody. Jednak programy ułożone przez fabryki nie są super precyzyjne, stąd też możliwość różnej interpretacji tych parametrów i kodów jest znaczna. W konsekwencji dochodzi często do przykrych , kosztownych dla klienta, pomyłek. Dlatego też często mechanik, podczas pierwszej wizyty dokonując pierwszej diagnozy, wymazuje kłopotliwe kody z pamięci komputera, tylko po to by upewnić się czy i kiedy one się powtórzą. Dopiero podczas kolejnej wizyty w warsztacie dokonuje naprawy. Klient, który nie rozumie jego dobrych intencji, denerwuje się niepotrzebnie. Z kolei zdarza się często, że to właśnie mechanik nie potrafi dokładnie wytłumaczyć klientowi w czym rzecz.